ARCHIWUM
Archiwalna strona MOK (2002-2009)

Finałowe jury RzeŹni nr 5 w składzie:
- Piotr Siwecki
- Krzysztof Szatrawski
- Włodzimierz Kowalewski
- Iwona Łazicka-Pawlak
Gościem specjalnym ostatniej już RzeŹni był GRZEGORZ GIEDRYS - poeta, prozaik i dziennikarz.
Improwizacja i podkład muzyczny KOCZAN SOLO (znany z formacji: Ścianka, Trzeszcz i Param Pam Pam Trio)
- Krzysztof Kapinos
- Ewelina Zdancewicz
- Monika Błaszczak
- Michalina Janyszek -Kujawa
- Michała Biedziuk
- Piotr Marchel „Mustang”
- Katarzyna Szymura
- Marcin Makowski
- Konrad Sierzputowski
- Agata Zielińska
- Krystian Kujawa
- Edyta Skupińska
______________________________________________________
Rzeźnia Literacka n'5 - Finał - wyniki:
I Nagroda w kategorii poezja
- Monika Błaszczak
I Nagroda w kategorii proza
- Marcin Makowski
______________________________________________________
Marcin Makowski
Zakazane piosenki
- To będą tematy, na które nie będziemy rozmawiać - mówi Weronika i rozwiesza arkusz białego papieru na ścianie pokoju. - albo trudne tematy, takie niepewne grunty, rozumiesz?
Czerwonym markerem, to jest tym, który ma oznaczać absolutny zakaz, wypisuje słowa takie jak: dzieciństwo, rodzice, moje ciało. Dalej pomarańczowym markerem, znaki ostrzegawcze: prowadzenie pod wpływem alkoholu, uszkodzenie ciała, inni mężczyźni. Mam wrażenie, że brakuje tu tylko paragrafów. Kuca przysiadając na piętach i na zmianę czerwonym i pomarańczowym dopisuje kolejne słowa, coraz to mniejszymi literami. Niektórych liter nie jestem w stanie zupełnie rozczytać. Pewnie dowiem się tego w swoim czasie, taki paragraf - niespodzianka.
- To ma znaczenie, rozumiesz? Przeszłość, wszystko się kojarzy i emocje, rozumiesz?
Kiwam głową, że tak, że rozumiem, przeszłość, że wszystko się kojarzy. Przecież nie chcemy niepotrzebnych skojarzeń, wspomnień z odległych czasów. Właśnie po to je zapisujemy teraz, żeby nie musieć o nich pamiętać. Będą sobie spokojnie czekać, gotowe do użycia w razie potrzeby.
Drugi arkusz, to ten na rzeczy, których nie będziemy robić razem. Trzeci to te, których nawet sam robić nie mogę. Czwarty - na to co muszę, potem dress code, później przestaję przyswajać i po prostu wychodzę zrobić sobie kawę. Gdy wracam wszystkie ściany zapisane. Pewnie to kiedyś przeczytam, tak jak Prousta albo encyklopedie Oksfordu.
Weronika zdmuchuje kosmyk włosów z przepoconego czoła, z dumą rozgląda się po pokoju i mówi
- Mogłam rozwiesić te po poprzednim, ale rozumiesz.
Jasne, rozumiem. Zastanawiam się tylko, czy chodziło o tego, który dosypał jej czegoś do drinka, czy tego z tatuażem na dłoni. Kwestia rąk jest zresztą wyszczególniona w zupełnie innym miejscu. Czytam, że muszę dokładnie golić całe dłonie i przedramiona.
- Bo wiesz, ojciec, całe takie miał włochate i jak przychodził wieczorami, to wiesz, rozumiesz?
Tak, rozumiem, nie przychodzić wieczorami. Wszystko jasne, czemu nie, myślę sobie obserwując jak Weronika powoli zdejmuje z siebie kolejne części ubrania - żeby nie było niejasności, to powinieneś robić to właśnie w takim tempie. Może być jeszcze wolniej, jeżeli chcesz, ale mi wystarczy tak.
Rozbiera się do końca i podaje mi niebieski marker - Nie dam rady na plecach - tłumaczy. Po kolei zaznaczam kręgami, linię poniżej barków, środek pleców, drobne rejony. Weronika odwraca się i napinając fragmenty skóry nanosi jak chirurg następne demarkacje. Mówi, że jeżeli chodzi o nacisk, siłę, to wszystko mi to wytłumaczy, żeby nie było niejasności, już w trakcie, to jest między dwunastą a szesnastą, jak już zaczniemy. To najmilsze godziny, wtedy mogę nawet dotykać rejonów pomalowanych na pomarańczowo.
Nie wolno mi też używać gum do żucia, ani mocnych miętowych past do zębów - Wiesz, Sebastian - tak, wiem, Sebastian. Miły facet, zawsze z odświeżaczem. Jemu zawdzięczam ręce pokreślone na czerwono. Imię Sebastian i parę innych widnieje oczywiście na liście tematów zakazanych. Z ulgą odnotowują tam brak mojego imienia.
Przez najbliższy tydzień oswajam się z każdą granicą. Pilnuję się w myślach, mowie, uczynkach i zaniedbaniach. Dbam o moje happy hours przed szesnastą. Jest coś ekscytującego w każdej barierze, której trzeba się pilnować, w skupieniu jakie należy temu poświęcać. Wszystkie arkusze i kolory znam na pamięć. Zielone i niebieskie możliwości, w każdy sposób zostały już wykorzystane. Nie było zresztą tego zbyt wiele. Nie przestaję myśleć o reszcie, zwłaszcza o tej czerwonej, która rzuca mi się w oczy coraz częściej. Korci mnie aby pozamieniać kolory, przepisać zupełnie na odwrót. Na razie jednak skupiam się na pustym miejscu w rogu pokoju. Zawieszam tam niewielką kartkę i zaczynam zapisywać czarnym markerem: większe piersi, uprawia seks oralny, nieuszkodzona.
Większość to przymiotniki. Zastanawiam się nad tytułem tej listy. Jeszcze nie wiem do końca, ale to byłoby coś w stylu: Odejdę gdy spotkam kogoś kto…
Tak, żeby nie było niejasności.
GALERIE
INFORMACJE KULTURALNE
Zapraszamy na zajęcia z tańca orientalnego w każdy czwartek. Więcej
Zapraszamy na zajęcia z tanga argentyńskiego w Spichlerzu MOK. Więcej
Olsztyński Chór Kameralny 'Collegium Musicum' działający przy MOK pod dyrekcją Janusza Wilińskiego w piosence
Mazurski Cud - utwór promuje kandytaturę Mazur w plebiscycie New 7 Wonders. Zobacz
Olsztyn a Euro 2012. Zachęcamy do wypełnienia ankiety . Więcej...
Program Estetyzacji Olsztyna Czytaj więcej
Nagroda dla Olsztyńskiego Lata Artystycznego Zobacz więcej
Pan Marek Niedźwiecki o wizycie w Olsztynie na festiwalu Strefa Przygody Czytaj wpis
Pomnik kultowego gramofonu Bambino w Teleexpresie Obejrzyj



















