facebook wydrukuj zgłoś błąd

PIĄTEK / dzień pierwszy
Nie zapierać się, tylko szczerze zapłakać, skoro Bóg-kogut nastroił głos do nieodwołalnych piań. Kto nie zdradził choć raz, będzie ssał własną pępowinę aż do skończenia świata.

SOBOTA / dzień drugi
Gdy kapelusze koszyczków poświęcą drogę powrotną dzieci z kościołów, pomyśleć przez chwilę, że życie i śmierć są jednym jajkiem, gotowanym na nie wiadomo-miękko lub nie wiadomo-twardo – zazwyczaj wbrew ludzkim intencjom.

NIEDZIELA / dzień trzeci
O rozdzwonionym rezurekcyjnie świcie zobaczyć odrzucony nieludzką ręką głaz i uśmiechnąć się do pierwszego napotkanego człowieka. Wszak powołani jesteśmy do światów innych niż cmentarz. I – uwaga, to najważniejsze! – za żadne skarby nie nazywać Jezusa Syzyfem.

Drodzy Wierzący i Niewierzący, w razie mało satysfakcjonujących efektów animację powtórzyć za rok. Powodzenia!

Dyrekcja i Pracownicy MOK