facebook wydrukuj zgłoś błąd

W końcówce czerwca z krwawiącymi sercami donosiliśmy o koniecznej wycince potężnego klonu, niezaprzeczalnej ozdoby i chluby olsztyńskiego Amfiteatru. Wyniszczone chorobami drzewo niestety nie mogło dłużej cieszyć koncertowego oka, a w końcu zaczęło stanowić realne zagrożenie dla widzów. Dziś spieszymy donieść, że po długich i żmudnych staraniach udało nam się zagoić tę bolesną ranę. Pod czujnym okiem Ogrodnika Miejskiego dokonaliśmy nasadzeń na skarpie Amfiteatru, dzięki czemu za czas pewien będzie można korzystać z dobrodziejstw kojącego cienia rzucanego przez korony dwóch dorodnych lip drobnolistnych (Tilia cordata)! Niech się zielenią pięknie!

PS. wandalom i troglodytom przypominamy, że obiekt jest całodobowo monitorowany.