facebook wydrukuj zgłoś błąd

Różne twarze ma miasto. Miewa twarz bizantyjsko rozpasanych reklam i sinego smogu, na pewno. Ale też: słońca na staromiejskim bruku i dziecięcego rozgardiaszu nad jeziorem. Albo zamkowej wieży wbitej dumnie w niebo. Konfesyjnego szeptu zakochanych. Menela lejącego w bramie. Setki twarzy, znanych jak własne ciało, co dzień odkrywanych na nowo. A każda z nich - niesie kolejną opowieść.

Dziś, w przededniu festiwalu Miasto Opowieści sprawiamy, że literatura opuszcza bezpieczne zacisze kocyka i dymiącego kubka. Fizycznie rozsnuwa się po uicach, zakrzywia czas, rozmazuje prawdy, uwodzi. I jak z matriksowych zer i jedynek, tak ze splotów słów i labiryntów znaczeń, zdanie po zdaniu, tworzy się złożona struktura organizmu Miasta. Z całym swoim ogromem i z nikczemną małością. W najgłębszym cieniu i w prześwietnym blasku wykuwa się jego tożsamość, literacki kształt Olsztyna, wzruszająco wielobarwnego, niejednoznacznego, nieskończonego. Tuż przed waszymi oczami.

Prychniecie może: wyszliście ze zwykłą reklamą. O nie, wyszliśmy ze Słowem. Na początku było Słowo. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.
Festiwal literatury Miasto Opowieści, 24-25 października.

PROGRAM: Dzień 1 / Dzień 2